piątek, 27 kwietnia 2012

Tower of Babel


Bruksela- prawdziwa wieza Babel.
Dlatego tak mnie fascynuje.
Stosunkowo niewielka jak na inne swiatowe metropolie, cudownie lekko prowincjonalna na tle Paryza czy Londynu, dyskretna w swoim uroku.
Na niewielkim skrawku powierzchni- roznorodnosc kultur, religii, narodowosci.
Zyje tu wiecej niz 180 roznych mniejszosci. Niektore bardzo egzotyczne.
Korzystam z tego bogactwa.
Cudownie jest dogadywac sie z ludzmi za pomoc roznych jezykow jednoczesnie.
Angielski- nie jest juz zwyklym angielskim- to mieszanina naszych akcentow, dialektow, nalecialosci.
Moj angielski-jakze rozny od tego, ktorym wlada kolezanka z Senegalu czy kolega z Chin.
I to bywa czasami bardzo zabawne!
Ile trzeba sie nagimnastykowac by siebie zroumiec.
Z mieszkancami krajow dawnego Ukladu Warszawskiego- jest jeszcze ciekawiej.
Czesi, Bulgarzy, Slowacy, Polacy- wszyscy, do pewnego czasu uczylismy sie rosyjskiego.
Nie dotyczy to tylko mlodszych pokolen.
Znamy go lepiej lub gorzej, ale jednak...
Poza tym nasze jezyki sa tak zblizone, ze mowiac kazdy wlasnym- jestesmy w stanie jako tako sie zrozumiec.
Wszyscy rozumiemy sie pozawerbalnie, w koncu jestesmy Slowianami;
Poddani bylismy przez lata jednemu rezimowi.
Wiekszosc z nas zachowala jednak te wewnetrzna slowianska wolnosc, ktorej nie da zdlawic sie zakazami czy nakazami.
Ktora kpi sobie z doktryny.

Gdy profesorka rosyjskiego w czasie przerwy w zajeciach wlacza prorzadowa stacje rosyjskiej TV i zacheca sledzic kampanie przedwyborcza Putina-
Kanadyjczyk, Norweg, Francuz , nie chcac urazic gospodarzy- oglada.
Slowak-krotkie wymiana spojrzen z Bulgarka i Polka- wychodzimy.
Nam eto nie nrawitsa.
My juz to przerabialismy.
Niet- dla kompromisu i poprawnosci politycznej tam gdzie dlawiona jest wolnosc jednostki.
Bo tak nas wychowano.
Urodzilismy sie w tych dobrych, trudnych czasach, gdy cos takiego jak: poprawnosc polityczna ponad wszystko- byla w pogardzie.
I to jest cenne.
Jak rowniez to, ze aby zwiedzic Maroko nie musisz jechac do Marakeszu; wystarczy, ze udasz sie do dzielnicy Anderlecht lub Molenbeek.
Ze mozesz probowac wszystkich kuchni swiata tuz za rogiem twego domu.
Ze niewazne gdzie sie urodzilismy, tak samo dostawalismy w skore od rodzicow bez poczucia krzywdy, ze lamie sie nasze prawa,
tak samo nie cierpielismy chodzic do szkoly i uciekalismy na wagary,
i kazdy z nas bez wzgledu na kolor skory czy wyznanie potrzebuje ponad wszystko akceptacji i milosci.
I leczylismy podobne kompleksy.
Podobnie odczuwamy zdrade i nielojalnosc.
Tesknimy tak samo.
Roznorodnosc i zarazem jednolitosc.
Czerpac z bogactwa odmiennych kultur i dzielic sie bogactwem wlasnej- bezcenne!
Jak dobrze, ze Pan Bog pomieszal ludziom jezyki!

Sa tez i minusy wielnarodowosci.
Gty jedna z kultur jest bardzo ekspansywna i probuje zdominowac inne, jak ma to miejsce tez i w Belgii,
gdy mieszkancy wlasnego kraju maja coraz mniej praw, i zyje im sie coraz gorzej...
Ale o tym innym razem...



Brussels is a true tower of Babel. And for this fact it fascinates me a lot. In comparison with other famous cities the world, is not large. Very discreet in its charm, a little bit provincial compared to the cities like London or Paris. Fascinating in its diversity! Here live more than 180 minorities, some of them very exotic. Different cultures, religions, nationalities. We take advantage of this diversity. It's wonderful to speak with people using simultaneously different languages. Our English- isn't any more perfect English. It's a mixture of ur accents, dialects...
My English- so dfferent from the one from my collegue from Senegal or China.
With the people from ex-Warsaw Pact countries- is even more interesting. Czechs, Bulgarians, Slovaks, Poles- we learned Russian exept only younger generations. We all know it more less, but still we know... We understund each other because we have the some culture and we are all Slavs. For years we were subjected to one regime. Subjected during the years of Russification we have kept our internal Slav freedom. And you feel that directly. We were bon in these good, hard times when such a thing like- a political correctness more than anything- was despised. We say NIET for compromise, where individual freedom is suppressed. Because we were raised like that. Even if it sounds so pretentious.
As well, to visit Morocco you don't have to go to Marrakech, you just go to the district of Anderlecht or Molenbeek. And you can try all cuisines of the world just around the corner of yours home.
Doesn't matter where we were born, we were punished by our parents without a sense injustice that our laws are broken ( like today!)
We didn't like to go to school and we ran from classes. Each of us, no matter the color of skin or religion, we need to be happy, accepted and loved. We have treated similar complexes and dreams.
Learn from the richness of different cultures and share it's- priceless!

As well, thad God confused the languages for people!

Soe are disadvantages of multintionality.
Sometimes it happens that one of the cultures is very extensive and trying to dominate the others, as it's also the case in Belgium but it will be subject of other post.


6 komentarzy:

  1. Pięknie i mądrze napisane....

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę tam kiedyś wrócić :)bardzo miło wspominam pobyt w Brukseli właśnie ze względu na ludzi :)chociaż pracę jaką tam wykonywałam uważam za najcięższą w swoim dotychczasowym życiu,nauczyła mnie dużo pokory :) (zajmowałam się parą niepełnosprawnych staruszków)

    OdpowiedzUsuń
  3. pokory i cierpliwosci! jesli zapragniesz jeszcze kiedys odwiedzic Bruksele, bede dobrym i sumiennym przewodnikiem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) na pewno dam znać jak już się zdecyduję :)

      Usuń
  4. very interesting post. i enjoyed hearing your thoughts!
    <3
    nailvarnishvixen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń