wtorek, 16 maja 2017

Kiedy oczy błękitnieją...


Gdy oczy błękitnieją to znak, że nachodzi czas rozstania. I tak jak przemijają pory roku, dzień i noc, każda opowieść o miłości, zwanej życiem, ma swój początek i koniec. Kajtek był najdłużej "obecnym" psem w naszej rodzinie. Miał przed nami swoją mroczną przeszłość, do której nie mieliśmy wstępu. Była pełna poranionych łap, dni przymierających głodem i strachem, oraz pewnością, że człowiek, o pardon: pies - może ufać tylko sobie. 
Najdłużej „obecnym” psem, znaczy tyle, że o życiu wiedział najwięcej. Podczas gdy Tunia i Tosiek miały swoje ściśle określone dzieciństwo, i nie znały innego, jak pełnego pieszczot i kochających ludzi, bez względu na to w jak wstrętnej norze życie ich wzięło początek; Kajtek posiadał tą ciężką uważność, która mówi, jak znojny i bolesny może być świat, a w nim paradoksalnie piękne i upojne biegi na skróty pośród szumiących traw, aż do ostatniej chwili wytchnienia w silnych, niezawodnych łapach. Łapach, które nieraz wyprowadziły go cało z niejednej beznadziejnej sytuacji...
cd tutaj

Zaproszenie na targi :)


Moi drodzy, ja tak dziś bardzo krótko, roboczo. Jutro lecę do Polski, aby spotkać się z Wami w Warszawie. Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć do mnie lokalnie w stolicy w sobotę lub niedzielę, to zapraszam serdecznie <3